Czy wino bezalkoholowe jest zdrowe?
Moda na abstynencję to zdrowy objaw – zrywamy z wizerunkiem społeczeństwa wiecznie podchmielonego i pokazujemy, ze można się dobrze bawić bez alkoholu. Nawet bez lampki wina.
Przyczyny odstawienia procentów bywają różne – zdrowie, ciąża, ideologia…
Wspólne dla miłośników wina bywa jedno – tęsknota za jego smakiem i bukietem aromatów.
Trudno sobie wyobrazić uroczysty posiłek w dobrym towarzystwie, czy randkę, bez toastu wzniesionego lampką wina. Na szczęście dla miłośników szlachetnego trunku, od kilku lat na rynku obecne są wina bezalkoholowe.
Co mówią o winach bezalkoholowych osoby, które ich nigdy nie próbowały?
„Wino bezalkoholowe? To przecież jak seks bez orgazmu!”
„Czy wino bezalkoholowe jest zdrowe? Na pewno sama chemia z sokiem!”
Co te opinie mają wspólnego z rzeczywistością?
Czym właściwie jest wino bezalkoholowe?
Odpowiadając na jeden z zarzutów – wino bezalkoholowe to nie jest zwykły sok aromatyzowany sztucznie i wzbogacany tak, by przypominał smakiem wino. To JEST wino, tyle że pozbawione alkoholu. W jaki sposób?
Na początku powstaje zwykłe wino, które przechodzi proces fermentacji. To właśnie wtedy powstaje między innymi resweratrol, który odpowiada za prozdrowotne właściwości wina – związek ten pozostaje w nim również po dealkoholizacji.
Alkohol jest usuwany z wina w wyniku tak zwanej ekstrakcji próżniowej. Proces ten przebiega w specjalnych naczyniach o kolumnowej budowie. W ich górnej części na początku procesu wyodrębniana jest esencja, a reszta napoju, w tym alkohol, pozostaje na dole i jest podgrzewana. W wyniku wrzenia alkohol odparowuje, podczas gdy esencja, czyli delikatny smak i aromat, za które kochamy wino, zostają utrwalone i chronione przy pomocy azotu. Po odparowaniu alkoholu esencja ponownie zostaje połączona z zresztą napoju – wino bezalkoholowe jest gotowe.
Czy to naprawdę 0,00%?
Napój otrzymany w wyniku dealkoholizacji może zawierać śladowe ilości alkoholu: od 0,0% do 0,4%. Czy to oznacza jednak, że taki trunek jest napojem alkoholowym? Otóż nie! Warto wiedzieć, że produkty takie jak chleb razowy, kefir, czy sok jabłkowy również zawierają od 0,2 do 0,5% alkoholu. Za napój alkoholowy uważa się produkty o zawartości alkoholu powyżej 0,5%. Ponadto dzisiejsza technologia pozwala otrzymać wina bezalkoholowe często o zawartości równej dokładnie 0,0%. Wystarczy czytać opis produktu i etykiety, więc nasze wino jak najbardziej można uznać za bezpieczne dla przyszłych mam.
Brak chemicznych ulepszaczy
Wino bezalkoholowe zawdzięcza smak i aromat tym samym substancjom i procesom, co jego procentowy odpowiednik. Nie jest wzbogacane sztucznymi substancjami i jak najbardziej jest bezpieczne dla zdrowia. Bezpieczniejsze nawet, niż niejeden nektar na bazie soku zawierający sztuczne substancje słodzące, podawany czasem dzieciom.
Parafrazując jeden z zarzutów podnoszonych przez przeciwników wina bezalkoholowego, którzy nigdy go nie próbowali – "wino bez alkoholu, jest jak orgazm bez seksu" – czysta, zdrowa przyjemność bez kaca, wyrzutów sumienia i innych niespodzianek.
Zawiera wszystkie zdrowe związki chemiczne obecne w winie, ale nie zawiera alkoholu. Lekarz zalecił ci lampkę czerwonego codziennie? Zdrowo i bezpiecznie będzie sięgnąć po wino bezalkoholowe.